Netbooki dla dzieci

Takie doniesiania trzeba traktować z odpowiednią rezerwą – to nie pierwsze tego typu rewelacje. Słyszeliśmy już o projekcie dotyczącym darmowych laptopów dla gimnazjalistów, w tej chwili jednak przyszła pora na uczniów pierwszych klas gimnazjów. Rząd twierdzi, że pieniądze na zakup urządzeń się wyszukają: pochodzić posiadają z przetargów na wykorzystanie częstotliwości na których operatorzy telefonii komórkowej świadczą usługi w oparciu o infrastrukturę trzciej generacji. Wyliczenia są dość jasne: żeby netbooków wystarczyło dla wszystkich, koszt jednej sztuki nie może przekraczać kwoty 400 PLN. Przy rozpisaniu odpowiedniego przetargu jest to nawet warunek do spełnienia, w końcu nie ma to być sprzęt, który ma dostarczać maluchom rozrywki w postaci gier a narzędzie wiedzy.

Sporo rzeczy jest jednak pod znakiem zapytania. Domyślnie netbook ma starczyć maluchom na trzy lata użytkowania – ktoś jednak zapomniał, że to są dzieci i niekoniecznie będą szanować sprzęt, który dostaną przecież zupełnie za darmo. Na pewno będą zdarzać się wypadki losowe, w których niekoniecznie winę za uszkodzenie sprzętu będzie ponosiło dziecko. Co w takich okolicznościach? Netbook to nie książka, z której zawsze można skserować kilka wybranych stron, jeżeli już powinno się.

netbook Nie należy też zapominać, że nie jest przygotowany nowy program naucznia, który obejmowałby zajęcia z komputerami. Też nauczyciele nie są stosownie przeszkoleni żeby prowadzić zajęcia w oparciu o netbooka. Sugestie budzi też niepewność o niewykształcony jeszcze w stu procentach wzrok dzieci, które posiadają wpatrywać się w ekran komputera kilka godzin dziennie. A co dalej? Po trzech latach oprócz netbooków dla ówczesnych ‘pierwszaków’ ufundować by należało następne urządzenia, tym razem już dla uczniów klas czwartych. Jakie jest wasze zdanie na temat wspomnianego projektu?